Spacerek na ukojenie nerwów

Posted by & filed under .

lasJakby nie było, sporo zadań udało mi się dziś zrealizować. Choć w pracy początkowo był to armagedon, naprawdę. Prezentacje, posiedzenie, rozmowy, spotkania. Telefony dosłownie urywały się. Co chwila ktoś przychodził z nową sprawą. I to wszyscy w liczbie znacznie większej niż zazwyczaj. Chyba wpłynęła na to kwestia sezonu letniego i coraz częściej dłuższych urlopów. Każdy chciał przed wyjazdem uporać się ze wszystkimi obowiązkami. U mojego męża w pracy również był istny bałagan. Wszystko się sypało, wszystko nie po kolei, nie tak, jak się tego chciało. Do tego zakupiliśmy konstrukcje gips karton, żeby trochę podziałać samodzielnie podczas remontu (a właściwie wykańczania) w domu. A wracając po takim dniu pracy, nie chciało nam się nawet rozmawiać, a co dopiero robić cokolwiek… Ostatecznie zjedliśmy obiad i postanowiliśmy pójść na spacer. Tak dla relaksu. Odprężenia się i nabrania sił przed kolejnymi zadaniami, jakie nas czekały. Dzieciaki się wybiegały, my odpoczęliśmy psychicznie…Po powrocie z nową energią zasiedliśmy do kolejnych działań. Dzień ostatecznie skończył się mniej nerwowo:-)