Zmiana planów…

Posted by & filed under .

butyZwykle, jeśli się z kimś umawiam to nawet gdybym była chora, poszłabym na umówione spotkanie. Dziś jednak nie z mojej winy wyszło tak, że nie pojawiłam się na spotkaniu z przyjaciółkami. Po pracy miałam spokojnie się uszykować, wyjść z domu. Liczyłam, że starczy mi czasu na dojazd do wybranej restauracji. Niestety dziś zadzwoniła pani z biura rachunkowego www.finansowoksiegowe.pl, że musimy omówić kwestię rozliczeń podatkowych, ponieważ coś jej się nie zgadzało z moim rozliczeniem. Zapewniała mnie, że szybko to załatwimy, a jest to kwestia, która nie może długo czekać. Ubrana w buty na najwyższym obcasie, w jakich posiadaniu byłam udałam się więc do biura. Niestety sprawa znacząco się przedłużyła. Pomijam fakt bólu, jaki sprawiły mnie te niebotycznie wysokie buty, to najbardziej bolał mnie zmarnowany czas i reakcja przyjaciółek, które bardzo liczyły na mnie tego dnia. Niestety nic już nie mogłam zrobić, bo wiedziałam, że zanim dotrę na miejsce, to one będą już się zbierały do wyjścia. Tym sposobem dzień dzisiejszy zakończył się zupełnie inaczej niż planowałam… Nie nawidzę zmian planów…